Emocje i upał pod Budapesztem

2 sierpnia 2017 roku – cudowny, niezwykle ważny dzień zarówno dla Roberta Kubicy, jak i dla mnie. Jestem dumny i bardzo szczęśliwy, że mogłem na żywo obserwować powrót tego wielkiego człowieka do paddocku F1. Tego dnia upał pod Budapesztem był ekstremalny i jestem pełen podziwu dla wszystkich kierowców, którzy jeździli w pełnym słońcu; mieli trochę trudniej niż kibice siedzący na trybunach z napojami chłodzącymi.

Kibice i komentatorzy obawiali się przed testem o kondycję Roberta i jego wytrzymałość. Polak odpowiedział na te obawy w najlepszy z możliwych sposobów. Był jednym z najbardziej pracowitych kierowców tego dnia testowego, wykonując 142 okrążenia, czyli około 600 km (Więcej przejechał jedynie Luca Ghiotto w Williamsie). Pierwsze okrążenia były dla Roberta trudne, uczył się całkowicie nowego dla siebie bolidu – szerszej, cięższej o 100 kg i zupełnie inaczej zachowującej się na zakrętach maszyny w porównaniu do tych, którymi jeździł w przeszłości (w trakcie prywatnych testów Renault w Walencji na początku czerwca Kubica prowadził bolid z 2012 roku).

Robert Kubica w bolidzie Renault
Robert Kubica w bolidzie Renault w trakcie testów 02.08.2017, tor Hungaroring, Budapeszt (fot. Adam Stefańczyk)>

Owocne popołudnie

Z biegiem czasu testy szły coraz lepiej, a punktem zwrotnym dla Kubicy była przerwa obiadowa, w trakcie której miał czas na przemyślenie co jeszcze może poprawić i nie chodziło tutaj, jak sam powiedział, wyłącznie o jazdę. W sesji popołudniowej jego okrążenia na miękkiej mieszance były szybkie i równe. Często wracał do boksów gdzie cały czas zmieniano coś w bolidzie. Jeden ze stintów był naprawdę bardzo dobry. Przez 12-13 okrążeń na softach robił regularnie czasy 1:21, byłem pod wrażeniem równego i szybkiego tempa Polaka. Nie każdy to jednak doceniał, spora część prostszych kibiców wymagała od Roberta pobicia najlepszego czasu testów, który uzyskał w sesji porannej Sebastian Vettel.

Nieco po godzinie 17, Kubica zaczął jeździć na ultra softach i wtedy to uzyskał swój najlepszy czas – 1:18.572. Wydawać by się mogło, że była to symulacja sesji kwalifikacyjnej i Robert jeździł na oparach, jednakże inżynierowie Renault powiedzieli po testach, iż Polak miał wtedy zdecydowanie więcej paliwa niż na 2-3 szybkie okrążenia. Kibice z kraju nad Wisłą z dużym niepokojem obserwowali Lando Norrisa, młodego Brytyjczyka jeżdżącego podczas testów w McLarenie. W pojedynku z Robertem na ultra softach wykręcił zdecydowanie lepszy czas – 1:17.385. Lando pokazał się naprawdę z dobrej strony i nie chcę umniejszać jego wyczynu, ale należy pamiętać, że McLaren przez większość dnia katował z nim właśnie tę najszybszą mieszankę opon.

Nadzieja na przyszłość

W związku z tym uważam, że nie ma żadnych powodów do zmartwień, a wręcz przeciwnie. Zarówno Norris jak i Kubica realizowali własny program testowy i nie należy tego porównywać. Robert razem z Renault wykonali kawał dobrej roboty; byłem bardzo szczęśliwy mogąc obserwować każdy szczegół profesjonalnej pracy rodaka na torze. Okazja na zbliżenie się do czasu Norrisa była pod koniec testów, tuż przed godziną 18. Wtedy to, według Roberto Chinchero, Kubica miał wykonać symulację kwalifikacji na ultra softach. Niestety, czerwone flagi zmusiły Roberta do przerwania jazdy i powrotu do boksów.

Na sam koniec razem z innymi kibicami w bardzo entuzjastyczny sposób podziękowaliśmy Robertowi i zespołowi Renault za ten dzień okrzykami „Merci Renault!”. Sytuacja była naprawdę niecodzienna, taki doping do tej pory obserwowałem tylko na stadionach piłkarskich. Wszyscy z zespołu Renault wyszli z garażu, machali do nas, oklaskiwali, robili zdjęcia i filmy. Magiczna chwila. Teraz pozostaje nam w spokoju czekać na kolejne informacje dotyczące Kubicy i jego roli w królowej sportów motorowych.

George Russel w Mercedesie
George Russel w Mercedesie, Hungaroring, 02.08.2017 (fot. Adam Stefańczyk)
Pierre Gasly w Red Bullu
Pierre Gasly w Red Bullu, Hungaroring, 02.08.2017 (fot. Adam Stefańczyk)
Luca Ghiotto w Williamsie
Luca Ghiotto (wykonał więcej okrążeń od Roberta Kubicy) w Williamsie, Hungaroring, 02.08.2017 (fot. Adam Stefańczyk)

Więcej na temat spekulacji dotyczących przyszłości Roberta Kubicy w F1 w kolejnym poście.