Emocje opadły, pozostają pytania

Po niezwykle emocjonujących testach F1 na torze Hungaroring pod Budapesztem, kibice zadają sobie jedno pytanie. Czy Robert Kubica znów zasiądzie za sterami bolidu F1? Jeśli tak, to czy będzie to kolejny test, sesja treningowa GP, a może nawet cały weekend wyścigowy?!

Bardzo ciężko jest odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ sytuacja jest nieco skomplikowana. Jolyon Palmer ma kontrakt z Renault do końca roku; jeszcze przed GP Węgier otrzymał zapewnienie, że będzie ścigał się aż do ostatniego wyścigu sezonu. Z drugiej strony pojawiły się plotki o tym, jakoby francuski team wyszedł z propozycją wcześniejszego zakonczenia kontraktu z brytyjskim kierowcą za zgodą obu stron (i odpowiednio wysoką odprawą). Dodatkowo, według dziennikarza Sawarda, w walce o fotel w Renault ma się liczyć Esteban Ocon, którego to usługami szefostwo ekipy z Enstone jest bardzo zainteresowane.

Ewentualni konkurenci

Co o tym sądzę? Gdy ktoś wspomina o powrocie Roberta, od razu pojawia się jakieś inne nazwisko mające być dla niego konkurencją. Wcześniej do fotelu zespołu Renault przymierzano niezadowolonego ze współpracy z Toro Rosso Carlosa Sainza, ale spekulacje te szybko zakończyło szefostwo Red Bulla – Hiszpan ma jeździć w ekipie z Faenzy również w kolejnym roku. Z Oconem sytuacja nie jest tak jednoznaczna, ponieważ Force India mogłoby nieźle zarobić na zerwaniu przez Francuza kontraktu i uzyskać dodatkowe miliony (ewentualnie zniżki na silniki srebrnych strzał) za przyjęcie na wolny fotel podopiecznego Mercedesa – Pascala Wehrleina z Saubera.

Kiedy powrót?

Robi się ciekawie. Co więcej, Cyril Abiteboul wykluczył dziś start Roberta Kubicy w GP Belgii, rozczarowując tym samym najbardziej optymistycznie nastawionych kibiców. W takim razie pozostaje mieć tylko nadzieję, że zobaczymy RK chociażby w sesjach treningowych przed GP Belgii i GP Włoch. A może szef zespołu Renault kolejny raz blefuje? Wydaje mi się, że niestety nie, wypowiedź ta była niezwykle stanowcza. Ale pamiętajmy, że cały czas mowa jest tylko o najbliższym wyścigu. Sezon jest jeszcze długi i nie ma co tracić nadziei; nawet jeśli nie uda się w 2017, myślę, że w roku 2018 powinniśmy już z całą pewnością zobaczyć Polaka na starcie pierwszego wyścigu. Musimy być cierpliwi i spokojnie przeczekać wakacyjną przerwę w F1. Na pewno jeszcze nie raz dotrze do nas całkowicie inna, zaskakująca informacja.

Robert Kubica w bolidzie Renault w trakcie testów w F1 w Budapeszcie, BudaTest
Robert Kubica na torze Hungaroring, 02.08.2017 (fot. Adam Stefańczyk)