Mieszanki opon Pirelli
Mieszanki opon Pirelli (fot. skysports.com)

Dwie tury składające się na 8 dni bardzo ważnych testów przed sezonem 2018 już za nami. Czy możemy wyciągnąć z nich jakiekolwiek wnioski? Z reguły mówi się, że czasy z przygotowań do sezonu nic nie znaczą i kibice nie powinni na nie zwracać uwagi. Prawda leży jednak po obu stronach. To, ile kierowca wycisnął ze swojego bolidu jest wiadome tylko jemu, nawet zespół nie zawsze ma wgląd do wszystkich danych. Tym bardziej, nawet najbardziej doświadczony i zorientowany kibic nie jest wstanie stwierdzić czy dany czas zrobiony przez zawodnika był spacerkiem czy też „gorącym okrążeniem”.

Możemy jedynie domyślać się i przypuszczać, biorąc pod uwagę dane do jakich mamy dostęp i uważnie śledząc relacje z takich testów. Mam na myśli mieszanki opon na jakich wykonany był przejazd, długość stintów czy prędkości maksymalne, mogące świadczyć o większym obciążeniu paliwem. Należy jednak pamiętać, że ostatni przykład może być oczywiście zgubny. Wysoka prędkość maksymalna może również wynikać z dużo mniejszego kąta nachylenia przedniego i tylnego skrzydła jak i też wyżej podniesionego podwozia.

Na co więc zwracam szczególną uwagę analizując dane z testów? Długie przejazdy, analiza czasów podczas symulacji wyścigów, porównywanie ich w kontekście różnych mieszanek opon. Uważam, że to daje nam najbardziej realny obraz tego, jak w danej chwili przedstawia się układ sił w Formule 1. Ostatnie dwa dni padły łupem kierowców Ferrari. W piątek najlepszym czasem popisał się Kimi Raikkonen, a dzień wcześniej rekord toru pobił Sebastian Vettel. Biorąc pod uwagę jednak fakt, że były to krótkie symulacje kwalifikacyjne na oponach hyper soft, traktuję to jak najzwyczajniejsze prężenie muskuł.

Kimi Raikkonen  www.grandprix247.com
Kimi Raikkonen (fot. grandprix247)

Analizując dłuższe przejazdy to Mercedes prezentował się zdecydowanie najlepiej. Valtteri Bottas i Lewis Hamilton, podczas symulacji wyścigu na oponach pośrednich, mieli lepsze tempo od kierowców Red Bulla i Ferrari średnio o 1 sekundę na okrążeniu! Jak będzie w rzeczywistości zobaczymy już 25 marca w Melbourne.

Dużo trudniej będzie nam wytypować układ sił w środku stawki. Różnice są niewielkie, jest naprawdę ciasno, mamy zbyt dużo niekompletnych informacji. Wielką niewiadomą jest dla mnie Haas, który po pierwszej turze wydawał mi się jednym z najsłabszych teamów. W ostatnich dniach sytuacja diametralnie się zmieniła. Zarówno Kevin Magnussen jak i Romain Grosjean na super softach potrafili być szybsi od wielu kierowców jadących z najszybszymi mieszankami. Pewny jestem również dużego postępu Renault, dla którego będzie to z pewnością najlepszy sezon od momentu powrotu do królowej sportów motorowych.

Kolejny zespół, który miał wykonać wielki krok do przodu to McLaren. Jeśli chodzi o tempo na dłuższych przejazdach, nie wygląda to źle, ale awaryjność mimo zmiany silników jest nadal na wysoko żenującym poziomie. Problemy z chłodzeniem, wyciekiem oleju, elektryką, układem spalinowym – to tylko niektóre z wielu problemów brytyjskiego zespołu podczas testów w Katalonii. Jeśli do wyścigu na torze w Parku Alberta nie uporają się ze swoimi słabościami, wystawią się na pośmiewisko jako zespół, nie mogąc już winy zrzucać na Hondę, jak miało to miejsce przez ostatnie 3 sezony.

Odnośnie japońskiej jednostki napędowej, w bolidach Toro Rosso spisuje się naprawdę nieźle. Zespół z Faenzy notuje notorycznie wyższe prędkości maksymalne od maszyn z silnikami Renault i co najważniejsze, Honda póki co jest bezawaryjna! Poniżej oczekiwań wydaje się być forma Force India i Williamsa. Zespół z Grove jako jedyny w drugiej, ważniejszej części testów, dał szansę na przejazd kierowcy rezerwowemu. Robert Kubica prezentował się bardzo dobrze i według analiz dziennikarzy z brytyjskich mediów był szybszy od Sirotkina i Strolla. Do tych komentarzy nie przywiązywał bym jednak szczególnej wagi. Dopiero sesja kwalifikacyjna mogłaby rozwiać te wątpliwości, ale bardzo pozytywne opinie na temat szybkości naszego rodaka są z pewnością bardzo miłe.

Robert Kubica   Super Express
Robert Kubica (fot. Super Express)

Czerwoną latarnią, czyli najsłabszym zespołem w obecnej stawce F1, ponownie wydaje się być Sauber. Jeśli nawet podczas swoich stintów nie pokazują pełni możliwości, to nerwowość bolidu szwajcarskiego teamu w zakrętach jest aż nadto widoczna. Marcus Ericsson i Charles Leclerc, mieli ogromne problemy z utrzymaniem bolidu na torze, kilkukrotnie lądując w żwirowej pułapce. Monakijczyk w piątek dodatkowo uderzył w bandę wypadając na zakręcie 11. Bez wątpienia początek przygody w F1 jest dla Mistrza Formuły 2 niezwykle trudny.

tabela formula1.com
Tabela porównująca czasy zespołów z roku 2017 do obecnego (źródło: f1.com)

Za nami prezentacje oraz zimowe testy. Zdążyliśmy dokładnie przyjrzeć się wszystkim bolidom Formuły 1. Najwyższy czas na ankietę!