Czy VF-18 jest zgodny z przepisami?

Force India wraz z McLarenem apelują do FIA, aby ta skontrolowała bolidy Haasa. Amerykański team zarówno podczas testów w Barcelonie, jak i GP Australii, prezentował zaskakująco szybkie tempo i tylko niewiarygodne błędy podczas pit stopów zabrały zespołowi mocne 22 punkty. W chwili obecnej, czy to w kalifikacjach, czy podczas wyścigu, Haas jest czwartą siłą w stawce, tuż po czołowej trójce Mercedes, Ferrari, Red Bull.

Szefowie FI i McLarena nie mogą uwierzyć w jaki sposób zespół będący w F1 od kilku lat mógł osiągnąć tak wielki postęp. Nie od dziś wiadomo, że team z USA prowadzi bardzo bliską współpracę techniczną z Ferrari. Według Fernando Alonso VF-18 to najzwyklejsza kopia bolidu Scuderii z sezonu 2017. Jak wiemy, elementy aerodynamiczne powinny być autorskim projektem. Tegoroczny bolid Haasa jest z pewnością podobny do Ferrari z roku ubiegłego. Czy na pewno jednak taki sam? Na to pytanie możemy dostać odpowiedź tylko i wyłącznie po szczegółowym zbadaniu sprawy przez inżynierów FIA.

Poniżej zdjęcia VF-18 i SF70H

haas
VF-18 Haas
Ferrari
SF70H Ferrari

Poważne problemy finansowe Force India, Williams nie ułatwia sprawy

Zespół Vijaya Mallyi ma poważne kłopoty finansowe. Jak najszybciej potrzebny jest im solidny zastrzyk gotówki. Jeśli to się nie uda, różowych bolidów może zabraknąć podczas kilku GP tego sezonu. Dla indyjskiego zespołu to prawdziwa walka o przetrwanie. Zastępca szefa stajni Bob Fernley, mówi o wecie z jakim spotkali się ze strony Williamsa, w związku z możliwością wzięcia zaliczki z nagrody finansowej od FOM. Nafaszerowany pieniędzmi od swoich dwóch kierowców, team z Grove chce pozbyć się konkurencji, jak widać wszelkimi metodami. Moim zdaniem postawa ta jest bardzo nie fair; w niedługim czasie to oni będą mogli potrzebować pomocy. Martini odchodzi po tym sezonie, a jeśli forma brytyjskiego zespołu się nie poprawi, kto wie czy pay-driverzy będą chcieli dalej ścigać się na szarym końcu stawki.

froce india and williams
Force India i Williams