Lewis Hamilton wygrywa w Abu Zabi na torze Yas Marina! To już 11 zwycięstwo Brytyjczyka w tym sezonie. Tym samym wyrównał swój rekord 11 wygranych z sezonu 2014. Kierowca ze Stevenage nie mógł sobie wymarzyć lepszej końcówki tego wspaniałego roku, roku w którym zdobył piąte mistrzostwo świata! Niewyobrażalne osiągnięcie.

Świętujący Lewis Hamilton

Ostatni wyścig sezonu okazał się świetnym i dramatycznym spektaklem. Początek rywalizacji okazał się bardzo udany dla kierowców Mercedesa. Zarówno Hamilton jak i Bottas obronili pierwsze dwie pozycje. Genialnym startem popisał się Charles Leclerc, który awansował na piąte miejsce! Fatalnie zaczął za to Max Verstappen. Holender po fatalnym starcie, spadł z szóstej na dziesiątą pozycję. Jeszcze na 1 okrążeniu doszło do zażartej walki pomiędzy Romainem Grosjeanem i Nico Hulkenbergiem. Na wejściu do ósmego zakrętu Niemiec wywiózł Francuza po za tor, po czym nie zosatwiając mu miejsca w prawym 9 zakręcie doszło do kontaktu. W jego rezultacie bolid Renault Hulkenberga wybiło w powietrze! Samochód kilkukrotnie rolował lądując do góry kołami na bandzie. Cała sytuacja wyglądała na bardzo niebezpieczną, tymbardziej gdy z bolidu Renault zaczął wydobywać się dym. Na szczęście porządkowi szybko ugasili pożar i wydobyli kierowcę z wraku. Nico wyszedł z całego zajścia bez szwanku.

Wypadek Nico Hulkenberga

Po restarcie Max Verstappen zaczął zgłaszać zespołowi swoje problemy z jednostką napędową, wskutek której stracił dwie pozycje na rzecz obydwu kierowców Force India. Na jego szczęście problemy te szybko udało się rozwiązać i Holender odzyskał stracone pozycje. Nie było to jednak łatwe, Esteban Ocon postawił się kierowcy Red Bulla i stoczył z Maxem naprawdę piękną walkę. Kierowcy najprawdopodobniej mieli w głowie cały czas wydarzenia z przed dwóch tygodni na Interlagos. 😉

Ocon vs Verstappen

Na 7 okrążeniu doszło do awarii elektroniki w bolidzie Kimiego Raikkonena. Wirtualny samochód bezpieczeństwa został wykorzystany przez dwóch kierowców; Lewisa Hamiltona i Charlesa Leclerca, którzy na ósmym okrążeniu zjechali na swój pierwszy postój. W przypadku tego drugiego strategia ta nie opłaciła się, kierowca z Monako stracił wiele czasu przebijając się przez całą stawkę. Ostatecznie i tak rywalizację zakończył na świetnym siódmym miejscu.

Na 9 okrążeniu doszło do walki między Lewisem Hamiltonem, a Maxem Verstappenem. Dysponujący świeżym kompletem opon Brytyjczyk od razu po wznowieniu sesji skutecznie zaatakował Holendra w ósmym zakręcie. Na odpowiedź kierowcy Red Bulla nie musieliśmy długo czekać. Max wyprzedził Lewisa na kolejnej prostej. Hamilton zrezygnował z dalszych ataków spokojnie czekając na jego pit stop. I tutaj właśnie wychodzi największa różnica pomiędzy tymi kierowcami. Doświadczenie, spkój i opanowanie. Brytyjczyk nie chciał ryzykować ewentualnego kontaktu z bardzo agresywnym Holendrem, wiedząc, że i tak ma ogromne szanse na zwycięstwo. Podobna kalkulacja i zimna głowa, pozwoliła by Verstappenowi na coś więcej niż dwa zwycięstwa w tym sezonie.

Mniej więcej na półmetku wyścigu bylismy świadkami czegoś niesamowitego. Deszcz na pustyni! Tak jest, zgadza się! Po raz pierwszy w historii podczas rozgrywania GP Abu Zabi padał deszcz. Co prawda dosyć krótki i mało intensywny, ale zawsze. Nie miał on jednak większego wpływu na wydarzenia w wyścigu. Wszyscy kierowcy pozostali na oponach na suchą nawierzchnię. W tym samym czasie z Formułą 1 w dość smutny sposób pożegnał się Marcus Ericsson. W bolidzie Szweda doszło do awarii jednostki napędowej. Był on kolejną ofiarą masowych awarii wyżyłowanych już całym sezonem bolidów Formuły 1. W końcówce wyścigu msuieliśmy pożegnać jeszcze dwóch Francuzów. W samochodzie Estebana Ocona doszło do awarii skrzyni biegów, w przypadku Pierra Gasly’ego był to silnik.

Na 34 okrążeniu na swój pierwszy i jedyny pit stop zjechał Daniel Ricciardo. Otrzymał zestaw nowych supermiękkich Pirelli. Australijczyk wrócił na tor na 5 miejscu, ponad 7 sekund za czwartym Maxem Verstappenem. Zbliżał się do Holendra w niesamowitym tempie, wykorzystując problemy Maxa z tłokiem na torze. Na 1 okrążeniu Daniel odrobił całe 3 sekundy! W tym samym czasie borykający się z dużym zużyciem opon Valtteri Bottas popełnił błąd przed ósmym zakrętem co bewzględnie wykorzystał Sebastian Vettel, awansując na drugie miejsce. Trzy okrążenia później Bottasa zaatakował Verstappen. Między kierowcami doszło do lekkiego kontaktu koło w koło. Piękny agresywny pojedynek z którego to Holender wyszedł zwycięsko. Chwilę później, pięknym manewrem wyprzedzania na Finie popisał się również Daniel Ricciardo. Tym samym Valtteri Bottas spadł na piątą pozcyję, najgorszą z możliwych jeśli chodzi o walkę w ścisłej czołówce. Zrezygnowany nie mając nic do stracenia zjechał do pit stopu po nowy komplet opon. Do końca wyścigu jego pozycja nie zmieniła się. Fatalna postawa Bottasa w wyscigu jak i na przekroju większości sezonu. Jedyne GP gdzie był zdecydowanie najszybszy to Rosja. Bardzo rozczarowujący rok dla Fina, był zdecydowanie najgorszym kierowcą ze ścisłego topu. Jeśli w przyszłym sezonie jego forma nie poprawi się, wątpie że Mercedes przedłuży z nim kontrakt.

Rozczarowany Bottas

Kierowcy w czołowej dziesiątce do konca wyścigu pozostali już na swoich miejscach. W samej końcówce żegnający się na przynajmniej rok z Formułą 1 Fernando Alonso, próbował za wszelka cenę dogonić Kevina Magnussena jadącego na 10 pozycji. Niestety podczas pogoni ściął zakręt za co został ukarany doliczeniem 5 sekund do końcowego czasu. Hiszpan ukończył swoje ostatnie GP na 11 miejscu. Ziostał pożegnany w wielkim stylu. Oglądam ten sport 15 lat i czegoś takiego nie widziałem. W towarzystwie Sebastiana Vettela i Lewisa Hamiltona, Fernando Alonso kręcił bączki na prostej startowej toru Yas Marina. Niesamowity widok! W jednej chwili miliony widzów na całym świecie mogło podzwiać spektakl zapewniony przez 5, 4 i 2-krotnego mistrza świata. Fenomenalne zakończenie sezonu!

Pożegnanie Fernando Alonso