Rekord Schumachera pobity

Za nami bardzo emocjonujące kwalifikacje do Grand Prix Belgii. Dzisiejszą sesję zdominował Lewis Hamilton zdobywając 68 pole position w karierze i tym samym wyrównując rekord Michaela Schumachera (wspominałem o nim w poście o najlepszych kierowcach). Jedynym kierowcą, który mógł dziś stanowić zagrożenie dla Brytyjczyka był Kimi Raikkonen, czterokrotny zwycięzca tego GP. Niestety, problemy z bolidem powodujące silne wibracje pozbawiły go możliwości walki o pierwszy rząd i Fin musiał zadowolić się czwartym czasem. Wiedząc już, że z decydującego okrążenia nic nie będzie, pomógł Vettelowi wpuszczając go w tunel aerodynamiczny, przez co Niemiec uzyskał na prostej większą prędkość. Pomoc ta okazała się wystarczająca, aby Sebastian pokonał Bottasa w walce o drugą pozycje startową. Przez tę sytuację typy zagrane asekuracyjnie na wypadek deszczu nie weszły. Natomiast wszyscy, którzy zagrali główny kupon mogą się teraz cieszyć wygraną.

Świetnym okrążeniem przed armią swoich fanatycznych fanów popisał się Max Verstappen. Holender uzyskał jedynie piąty czas, ale był bardzo bliski Kimiego Raikkonena i, co najważniejsze, pobił swojego partnera z zespołu Daniela Ricciardo o około pół sekundy! Jednym z bohaterów, a zarazem wielkich pechowców sesji był Jolyon Palmer. Po raz pierwszy w tym sezonie Brytyjczyk awansował do Q3 z siódmym czasem okrążenia. Kto wie czy nie startowałby właśnie z tej pozycji gdyby nie awaria skrzyni biegów na samym początku ostatniej rudny kwalifikacji. Renault po testach na Hungaro wykonało wyraźny postęp – Hulkenberg pokonał oba bolidy Force India na torze teoretycznie dużo bardziej im odpowiadającym. Przyznam, że ten wynik to dla mnie duża niespodzianka. Sądziłem, że duet indyjskiego zespołu bez problemu będzie najlepszym teamem środka stawki, a nawet powalczy z Red Bullem.

Wyrównany bój w Force India

Jak zwykle obserwowaliśmy też zażarty i wyrównany bój między Sergio Perezem a Estebanem Oconem. Meksykanin okazał się szybszy od Francuza o 0,1 sekundy przez co kierowcy na starcie znów staną koło siebie, startując odpowiednio z 8 i 9 pozycji. Na uwagę zasługuje też heroiczna walka Fernando Alonso o Q3. Zabrakło bardzo niewiele – Hiszpan zakończył rywalizację w Q2 z jedenastym czasem. Wynik świetny, patrząc na to z jak słabą jednostką napędową musiał się zmagać dwukrotny Mistrz Świata na typowym silnikowym torze.

Największe rozczarowanie? Bez wątpienia Williams. Ich fatalną formę przewidziałem już po piątkowych treningach. Nawet z najsilniejszą jednostką napędową jaką jest Mercedes, byli w stanie pokonać tylko kierowców najgorszego zespołu w stawce, czyli Saubera. Bolidy zespołu z Grove traciły bardzo dużo na szybkich zakrętach, na wyjściach z Pouhon czy Stavelot było widać ogromne problemy z trakcją. Podczas gdy inne zespoły cały czas idą do przodu rozwijając swój bolid, Williams stanął w miejscu. Z niecierpliwością czekam na niedzielny wyścig – czuję, że przed nami wspaniały spektakl na pięknym obiekcie w Ardenach.

Vettel Hamilton Bottas
Sebastian Vettel, Lewis Hamilton, Valtteri Bottas (fot. telegraph.co.uk)