Problemy Ferrari

Dzisiejsze kwalifikacje do GP Malezji zakończyły się zdobyciem przez Lewisa Hamiltona swojego 70 pole position w karierze. O zaledwie pół dziesiątej sekundy pokonał Kimiego Raikkonena, który popełnił mały błąd na ostatnim zakręcie. Im mniejsza różnica, tym większe rozczarowanie i rozgoryczenie wśród fanów Sebastiana Vettela; on sam też nie jest na pewno zadowolony. Według mnie Ferrari jest zespołem prezentującym odrobinę lepsze tempo w Malezji niż Mercedes. Problemy z silnikiem czerwonych już na samym początku sesji kwalifikacyjnej spowodowały, że Vettel wystartuje jutro z ostatniego pola startowego. Jest to kolejny, po katastrofie w Singapurze, ogromny cios dla włoskiej stajni. Jeśli w trakcie wyścigu nie wydarzy się cud, Hamilton i Mercedes będą już bardzo blisko mistrzowskiego tytułu.

Sebastian Vettel kwalifikacje do GP Malezji
Sebastian Vettel kwalifikacje do GP Malezji (fot. Lars Baron/Getty Images)

Walka Red Bulli

Po raz kolejny fantastyczne widowisko zapewnili nam kierowcy Red Bulla. Co prawda Max Verstappen znów pokonał w czasówce Daniela Ricciardo, ale różnica była minimalna. Tak samo jak dwa tygodnie na Marina Bay – świetna walka! Valteri Bottas – jego strata do Lewisa była, jak sam to określił, ogromna. W przeciwieństwie do Hamiltona jechał z nowym pakietem aerodynamicznym, który jak się okazało spisał się dużo gorzej od starszego. Ogólny wynik Mercedesa nie jest zły: PP i piąte miejsce. W piątek, borykając się z wielkimi problemami zapewne wzięliby ten wynik w ciemno.

Bardzo dobrze zaprezentował się znów McLaren i to na torze dużo mniej sprzyjającym niż miało to miejsce w Singapurze. Stoffel Vandoorne po raz kolejny pokonał Fernando Alonso; młody Belg spisuje się coraz lepiej. Kierowcy zespołu z Woking będą startować z siódmego i dziesiątego pola. Najlepszy spoza czołówki okazał się Esteban Ocon, który nie tylko wygrał pojedynek z Sergio Perezem, ale również pokonał McLareny i Nico Hulkenberga z Renault. Wielkie gratulacje.

Williams nieźle w Q2

Pozytywnie zaskoczył Williams – co prawda kierowcy nie zdołali awansować do Q3, ale Felipe Massie zabrakło bardzo niewiele. Czasówkę ukończył na jedenastym miejscu, a Lance Stroll wywalczył trzynaste pole. Patrząc na to, jak często ostatnimi czasy bolidy Williamsa nie potrafiły przedostać się do Q2, ich dzisiejszy wynik jest naprawdę niezły. W pierwszej odsłonie kwalifikacji, oprócz Sebastiana Vettela, tradycyjnie już odpadli kierowcy Saubera i Haasa.

Jak może wyglądać jutrzejszy wyścig? Na jego początek zapowiadane są opady deszczu, co może wywrócić nam całą stawkę do góry nogami. W normalnych warunkach Ferrari powinno mieć najlepsze tempo, ale PP Hamiltona na pewno utrudni Raikkonenowi walkę o wygraną, tym bardziej, że tuż za jego plecami kierowcy Red Bulla będą próbowali wykorzystać każdy jego błąd. Ekipa z Milton Keynes odstawała w kwalifikacjach od czołówki, ale tempo wyścigowe mają bardzo solidne. Oby Max Verstappen tym razem dojechał do mety – naprawdę jest mi go już szkoda, a i wyścig z jego udziałem w czołówce zapewni ogromne emocje. Do tego wszystkiego startujący z końca Sebastian Vettel, powinien zapewnić nam nie lada show. Jestem bardzo ciekawy jutrzejszego wyścigu i uważam, że mimo pierwszego pola startowego Hamiltona jego zwycięstwo z pewnością nie jest jeszcze przesądzone. Nie mam tym razem żadnych pomysłów co do typów, dlatego ten weekend odpuszczamy. Spróbujemy wygrać z bukmacherami w Japonii.

Ostatni wyścig o GP Malezji na torze Sepang jutro o godzinie 9! Pozycja obowiązkowa, nie przegapcie!