Już za tydzień kierowcy Formuły 1 staną na starcie wyścigu o GP Australii, na torze Albert Park w Melbourne. Pierwszy wyścig sezonu jak zwykle wzbudza nieprawdopodobne emocje. To tutaj w sobotni poranek uzyskamy pierwsze odpowiedzi na nurtujące nas przez ostatnie miesiące posuchy pytania. Obiekt w Parku Alberta jest dość specyficzny i na pewno nie każdy zespół będzie potrafił zaprezentować pełni potencjału swojego bolidu. To pierwsza runda wyścigu zbrojeń trwającego cały sezon, więc wyniki GP Australii nie muszą absolutnie przesądzać o przebiegu dalszej części Mistrzostw Świata. Kto faworytem pierwszego wyścigu sezonu 2018? W normalnych warunkach z pewnością Lewis Hamilton, ale na pewno ubiegłoroczny zwycięzca z Melbourne nie ułatwi mu zadania. Sebastian Vettel właśnie rok temu wygrał na Albert Park wyprzedzając Brytyjczyka po serii postojów.

Melbourne
Melbourne (fot. skyscrapercity.com)

Dotychczasowi zwycięzcy GP Australii (Albert Park)

2017 – Sebastian Vettel (Ferrari)
2016 – Nico Rosberg (Mercedes)
2015 – Lewis Hamilton (Mercedes)
2014 – Nico Rosberg (Mercedes)
2013 – Kimi Raikkonen (Lotus)
2012 – Jenson Button (McLaren)
2011 – Sebastian Vettel (Red Bull)
2010 – Jenson Button (McLaren)
2009 – Jenson Button (Brawn GP)
2008 – Lewis Hamilton (McLaren)
2007 – Kimi Raikkonen (Ferrari)
2006 – Fernando Alonso (Renault)
2005 – Giancarlo Fisichella (Renault)
2004 – Michael Schumacher (Ferrari)
2003 – David Coulthard (McLaren)
2002 – Michael Schumacher (Ferrari)
2001 – Michael Schumacher (Ferrari)
2000 – Michael Schumacher (Ferrari)
1999 – Eddie Irvine (Ferrari)
1998 – Mika Hakkinen (McLaren)
1997 – David Coulthard (McLaren)
1996 – Damon Hill (Williams)

Na 22 rozegrane wyścigi w Parku Alberta, największa liczba wygranych przypadła Scuderii Ferrari. Czerwoni zwyciężyli tutaj siedmiokrotnie zostawiając minimalnie za plecami McLarena z sześcioma tryumfami i Mercedesa z 3 wygranymi wyścigami.

Michael Schumacher Melbourne GP Australia 2000
Michael Schumacher nadal ze swoimi 4 wygranymi pozostaje królem Albert Park. Zdjęcie z GP Australii 2000. (fot. Paul Henri Cahier/Getty Images)

Moje ulubione GP Australii

Najwięcej emocji i wrażeń dostarczył mi niesamowity wyścig z sezonu 2010. Kierowcy na starcie zdecydowali się na założenie opon przejściowych. Cały tor był mokry po niedawnych opadach deszczu. Z PP świetnie wystartował Sebastian Vettel, utrzymując pozycję lidera. W środku stawki w wyniku zaciętej walki Jenson Button uderzył w bok bolidu Fernando Alonso, w wyniku czego Hiszpan spadł na ostatnią pozycję. Za prowadzącym w wyścigu Red Bullem jak cień podążali Felipe Massa, Mark Webber i Robert Kubica. W sekwencji zakrętów pod koniec pierwszego sektora doszło do potężnej kraksy z udziałem Kamui Kobayashiego, Nico Hulkenberga i Sebastiana Buemiego. Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa.

Po wznowieniu wyścigu jadący na 3 miejscu Mark Webber musiał się bronić przed atakującym go Robertem Kubicą w Renault. W tym samym czasie z rywalizacji odpadł Bruno Senna, a okrążenie później w żwirowej pułapce na dobre utknął drugi kierowca Renault – Vitalij Pietrow. Tor zaczął szybko przesychać, więc kierowcy zaczęli zjeżdżać po opony na suchą nawierzchnię. Jako pierwszy, bo już na 7 okrążeniu, na ten ruch zdecydował się Jenson Button. Na początku, patrząc na problemy Brytyjczyka sądziłem, że to fatalny błąd, jednak szybko okazało się inaczej.

Alonso i Hamilton wyprzedzają rywali

Kierowca McLarena był już po chwili najszybszym zawodnikiem na torze. Najdłużej ze zmianą opon czekali kierowcy Red Bulla. Vettel zdołał utrzymac pozycję lidera, ale Mark Webber stracił zbyt dużo czasu i spadł na szóstą pozycję. Za plecami czołówki, kierowcy środka stawki musieli uznać wyższość Lewisa Hamiltona i Fernando Alonso, w przepiękny sposób pokonujących kolejnych rywali. Na 16 okrążeniu Mark Webber wyprzedził w pierwszym zakręcie Felipe Masse, a korzystając z zamieszania Hamilton również znalazł się przed Brazylijczykiem.

Chwilę później zaatakował Australijczyka, który popełnił błąd wypadając z toru. Powrót do wyścigu z żwirowej pułapki kosztował go spadek na ósme miejsce. Massa odwdzięczył się Hamiltonowi i jeszcze na tym samym okrążeniu wyprzedził Lewisa. Na kontratak Brytyjczyka nie musieliśmy czekać zbyt długo, na początku kolejnego okrążenia McLaren po raz kolejny wyprzedził bolid Ferrari. Piękna walka! Tuż za ich plecami Mark Webber pokonał w bezpośrednim starciu Fernando Alonso.

Awaria Red Bulla

W wyścigu cały czas prowadził Sebastian Vettel, dopóki na 26 okrążeniu nie doszło do awarii hamulców bolidu Red Bulla. Zrozpaczony Niemiec musiał wycofać się z wyścigu. Na prowadzenie tymczasem wyszedł Jenson Button, który nadrobił wiele pozycji świetną decyzją o najwcześniejszej zmianie opon w pierwszym etapie rywalizacji. Na drugim miejscu jechał Kubica, a tuż za nim Rosberg, który uległ w walce z niesamowicie szybkim Hamiltonem. Za plecami Brytyjczyka Webber pokonał Masse, wysuwając się na 5 miejsce. Hamilton po wyprzedzeniu Rosberga bardzo szybko dogonił Kubicę, który jednak nie dał wyprzedzić się dużo szybszemu rywalowi. Najbliższy szczęścia był na zakręcie 11, ale Polak nie odpuścił utrzymując pozycję wicelidera.

kubica vs hamilton
Robert Kubica w Renault (fot. Lorenzo Bellanca/LAT)

Emocjonujące zakończenie

Hamilton, Rosberg oraz Webber zdecydowali się na kolejny zjazd do boksów. Kierowcy Ferrari zostali na torze zbliżając się do Kubicy, lecz podobnie jak Hamilton nie byli wstanie wyprzedzić Polaka. Trójka kierowców, która zjechała na swój kolejny postój biła kolejno rekordy okrążeń. Hamilton w niesamowitym tempie zbliżał się do Alonso. Hiszpan cały czas był informowany przez swojego inżyniera wyścigowego o pomniejszaniu się jego przewagi nad Brytyjczykiem, aż w końcu wykrzyczał słynne: „I don’t want to know!”. Szarżujący Hamilton bardzo szybko dogonił kierowców Ferrari, ale wciąż nie mógł wyprzedzić zmagającego się z przyczepnością Fernando, mimo dużo świeższych opon.

Na miejscach od drugiego do siódmego zrobiło się nieprawdopodobnie ciasno. Kolejka podwyższonego ciśnienia musiała się prędzej czy później rozsypać. Stało się to dosłownie w samej końcówce wyścigu na 57 okrążeniu, kiedy Hamilton zaatakował w 3 sektorze Alonso. W całej sytuacji chyba pogubił się Mark Webber, który z impetem uderzył w tył McLarena Brytyjczyka. Skorzystał na tym Nico Rosberg, awansując na 5 lokatę. Jenson Button z bezpieczną przewagą wygrał swoje drugie GP Australii z rzędu, podium uzupełnili Robert Kubica oraz Felipe Massa.

A jakie jest Wasze ulubione GP Australii?

Podium GP Australii 2010
Podium GP Australii 2010 (fot. Motor1.com)