Za nami cudowny wyścig w Spielbergu. Nikt nie spodziewał się chyba takiego składu podium, szczególnie po sobotnich kwalifikacjach. Byliśmy świadkami fenomenalnego widowiska na przepięknej pętli w górach Styrii. Pierwszy raz w historii Red Bull Racing wygrywa w swoim domowym Grand Prix!

Podium GP Austrii 2018

1. Max Verstappen
Co za seria Maxa! Trzecie podium z rzędu i wreszcie zwycięstwo! Czwarta wygrana Holendra w karierze, pierwsza w tym sezonie. Co ciekawe podobnie jak w przypadku jego pierwszego zwycięstwa, z rywalizacji odpadły dwa Mercedesy. Skład podium był również taki sam, drugie miejsce zajął Kimi Raikkonen, a trzecie Sebastian Vettel. Radość Verstappena była niesamowita, w Spielbergu wspierała go ogromna liczba ubranych na pomarańczowo kibiców. Prawdziwe święto holenderskiego motorsportu. Max miał spokojny start, utrzymał swoją pozycję. W 6 zakręcie ostro zaatakował Kimiego Raikkonena wykonując udany manewr. Jechał na 3 miejscu aż do dramatu jaki spotkał Valtteriego Bottasa. Awaria hydrauliki w bolidzie Mercedesa wyeliminowała zdobywcę PP z rywalizacji. Na torze pojawiła się krótka neutralizacja, z wizyty w boksach skorzystała cała czołówka z wyjątkiem lidera wyścigu Lewisa Hamiltona. Co za fatalny błąd strategiczny zespołu! Brytyjczyk wyjechał na 4 miejscu, chwilę później udany piękny manewr wyprzedzania w 3 zakręcie na Lewisie przeprowadził Sebastian Vettel. Hamilton miał podobnie jak Daniel Ricciardo ogromne problemy z blisteringiem. Obaj zjechali na kolejny postój i jak się okazało później obaj nie ukończyli tego wyścigu. Najpierw Daniel zgłosił problemy ze skrzynią biegów, następnie Lewis z silnikiem. Niesamowita dramaturgia. Tymczasem Verstappen utrzymywał przewagę nad kierowcami Ferrari. Podczas ostatnich okrążeń bardzo szybko zbliżał się do niego Kimi Raikkonen, ale ostatecznie nie doszło do kolejnej konfrontacji pomiędzy kierowcami i młody Holender minął linię mety jako pierwszy! Brawo!

Max Verstappen wygrywa w Austrii!

2. Kimi Raikkonen
Również kolejne podium z rzędu Icemana. Trzeci we Francji, a teraz drugie miejsce w Austrii. Wyścig rozpoczął atomowym startem. Został niestety jednak wzięty w kleszcze przez kierowców Mercedesa, musiał trochę odpuścić obawiając się zderzenia. W 1 zakręcie wywiózł lekko po za tor Bottasa, awansując na drugą pozycję. Przed nim był już tylko Lewis Hamilton, którego zaatakował na dojeździe do 3 zakrętu, który niestety przestrzelił i spadł znów za Bottasa. W sekcji szóstego i siódmego zakrętu został jeszcze wyprzedzony przez Maxa. Między kierowcami doszło do lekkiego kontaktu, ale takie są wyścigi, takie rzeczy się zdarzają. Właśnie tym agresywnym manerwem Verstappen jak się później okazało wygrał ten wyścig, a Kimi stracił szansę na 21 zwycięstwo w karierze. Mamy dwóch Finów w stawce, 9 wyścigów za nami i nadal nie słyszeliśmy fińskiego hymnu na podium F1.

3. Sebastian Vetel
Bardzo dobry wyścig Sebastiana. Na starcie szybko uporał się z Romainem Gorsjeanem. W połowie wyścigu przepięknym manewrem w 3 zakręcie wyprzedził Lewisa Hamiltona. Korzystając z awarii rywali w czołówce ukończył GP Austrii na najniższym stopniu podium. Zdobywa 15 punktów i obejmuje prowadzenie w klasyfikacji kierowców o 1 punkt przed Hamiltonem. Kto by pomyślał, że tak to się skończy po karze dla Vettela po sobotnich kwalifikacjach? Dzięki 2 i 3 miejscu w GP Austrii oraz katastrofie Mercedesa, Ferrari objęło prowadzenie w klasyfikacji konstruktorów o 10 punktów przed srebrnymi strzałami.

4. Romain Grosjean
Nareszcie! Bardzo szkoda mi było tego kierowcy, cieszę się, że zdobył wreszcie pierwsze punkty w tym sezonie. I to ile! 4 miejsce i 12 punktów, wspaniałe osiągnięcie. Przy piątym miejscu Kevina Magnussena to największy sukces zespołu Haasa w historii. W jednym wyścigu zdobyli 22 punkty, to czego nie dokonali w Australii, udało się w Austrii! Wielkie gratulacje!

Romain Grosjean

5. Kevin Magnussen
Kolejny bardzo dobry występ Duńczyka. Przegrał wyjątkowo w ten weekend z kolegą zespołowym, ale wyścig jak najbardziej na plus.

6. Esteban Ocon
Dobry start Francuza. Wyprzedził Carlosa Sainza tym samym awansując do czołowej dziesiątki. Utrzymywał dobre tempo, korzystając z wielu awarii rywali przed sobą, między innymi Nico Hulkenberga, w bolidzie którego eksplodowała jednostka napędowa Renault. Esteban zakończył kwalifikacje i wyścig wyżej od Sergio Pereza, kolejny bardzo solidny występ. Brawo!

7. Sergio Perez
Przegrał po raz kolejny pojedynek z Estebanem Oconem, ale co najważniejsze skończył wreszcie wyścig w punktach, po serii nieudanych i pechowych wcześniejszych GP. Oba bolidy Force India w czołowej dziesiątce. 14 punktów dla zespołu przy zerowym dorobku punktowym Renault. Członkowie indyjskiego teamu nie powinni narzekać.

8. Fernando Alonso
Nie wiem jak on tego dokonał. Tak beznadziejnie spisującym się tu bolidem McLarena i to startując z alei serwisowej! Alonso z 4 punktami! Brawo! Nie wiem co działo się w wyścigu z jego perspektywy, na torze mieliśmy tyle wyprzedzeń, że realizator nie nadążał za wszystkimi akcjami. Najwazniejsze jest jednak to, że Hiszpan mimo niewątpliwych wad swojego bolidu, ukończył zawody w czołowej dziesiątce.

9. Charles Leclerc

I znowu to zrobił! Kierowca z Monako kolejny raz w punktach! Dzisiejszy wyścig nie był jednak w jego wykonaniu bezbłędny. Słaby start, następnie błąd po którym wypadł z toru. Mimo tych wszystkich przygód zdołał ukończyć wyścig na 9 miejscu, o jedną pozycję przed zespołowym partnerem brawo! Pięknie przebijał się z końca stawki, sam kierowca mówił, że brał udział w wielu pojedynkach na torze, czego w większości niestety nie widzieliśmy ze względu na to jak dużo działo się w czołówce! Realizator bodajże zaprezentował nam jeden manewr wyprzedzania w wykonaniu Charles’a na Strollu. POd koniec wyścigu widzieliśmy jeszcze walkę o 9 pozycję miedzy dwoma kierowcami Saubera i Pierrem Gasly’m, ale realizator szybko wrócił do tego co działu się w pojedynku o najwyższe miejsca.

10. Marcus Ericsson
Czołową dziesiątkę zamyka nam drugi z kierowców Saubera. Dwóch zawodników szwajcarskiego teamu w top 10. Tego nie widzieliśmy już przez wiele lat. Szwed ostatecznie w samej końcówce uległ zespołowemu partnerowi, ale mimo wszystko zdobył cenny punkt. Ostatni raz Marcus punktował w Bahrajnie. Solidny występ.

Red Bull Ring

To był na pewno jeden z trzech najlepszych wyścigów tego sezonu. Ostatni raz podobne emocje na tym torze przeżyłem w roku 2016, kiedy to na ostatnim okrążeniu doszło do starcia między Nico Rosdbergiem i Lewisem Hamiltonem. Tutaj jednak mieliśmy walkę od początku do końca, w każdej części stawki. Mnóstwo awarii wpływających dodatkowo na dramaturgię tego widowiska. Pierwszy raz w historii nowej hybrydowej ery formuły 1, oba Mercedesy nie kończą GP z powodów technicznych. Na 33 Zakończyła się wspaniała seria Hamiltona w ilości zakończonych wyścigów w punktach z rzędu. Każda seria kiedyś musi się skończyć. Za nami genialne show! Całe szczęście, że następny wyścig już w najbliższą niedzielę.

Ocena wyścigu: 8/10