Sebastian Vettel przerywa nieprawdopodobną wręcz serię zwycięstw Hamiltona i Mercedesa na torze Silverstone. Zaledwie tydzień po dramatycznym GP Austrii, byliśmy świadkami kolejnego fascynującego widowiska. Szkoda tylko, że przez wydarzenie z 3 okrążenia nie mogliśmy się pasjonować bezpośrednią walką o tryumf między Vettelem i Hamiltonem.

Vettel Silverstone
Sebastian Vettel cieszy się ze zwycięstwa w GP Wielkiej Brytanii

1. Sebastian Vettel
Sobotnie kwalifikacje przegrał z Lewisem zaledwie o 0,044 sekundy! Do wyścigu startował z drugiej pozycji, z brudnej części toru. Nie przeszkodziło mu to w genialnym starcie i szybkim objęciem prowadzenia! W ostatnich GP można zauważyć, że czerwone bolidy startują najszybciej z całej czołówki, szczególnie w porównaniu do Mercedesów. Toto Wolf i jego zespół muszą jak najszybciej rozwiązać ten problem, w przeciwnym razie pokonywanie Ferrari w kwalifikacjach może nie wstarczyć do tego, aby być przed nimi po starcie. Vettel bardzo szybko oddalił się od drugiego Bottasa na około sześć sekund. Przewagę tą utrzymywał przez praktycznie całą długość pierwszego stintu na oponach miękkich. Po wizycie w boksach na oponach pośrednich, Fin Mercedesa powoli odrabiał straty do lidera wyścigu. Po raz kolejny mamy potwierdzenie, że Ferrari jest szybsze na miększych mieszankach, zaś Mercedes na twardszych.

W drugiej części wyścigu doszło do potężnego wypadku Marcusa Ericssona. Jego Sauber został kompletnie zniszczony po uderzeniu w bandę z dużą prędkością. Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, Sebastian Vettel wraz z czołówką (nie licząc kierowców Mercedesa) szybko zjechali do boksów po komplet świeżych miękkich opon. Tą decyzją Ferrari i Niemiec praktycznie wygrali ten wyścig. Sebastian wyjechał na tor jako drugi tuż za Valtterim, który pozostał na zużytym pośrednim ogumieniu. Fatalna decyzja niemieckiego zespołu. Podczas restartu nic się nie zmieniło, chwilę później doszło do kolejnego wypadku pomiędzy Romainem Grosjeanem i Carlosem Sainzem.

Safety Car znów pojawił się na torze, po czym byliśmy świadkami ponownego bardzo emocjonującego restartu. Sebastian zaciekle atakował Bottasa od pierwszych okrążeń! Fin jednak dawał z siebie wszystko, obierał różne linie wyścigowe, aby tylko utrzymać prowadzenie i dowieźć upragnione zwycięstwo. Niestety dla Fina, opony spisywały się coraz gorzej, aż doszło do ich znacznej degradacji. Vettel wykorzystał problemy kierowcy Mercedesa i pięknym manewrem wyprzedził rywala. Niezagrożony, pewnym mocnym tempem przejechał linię mety jako pierwszy, odnosząc 4 zwycięstwo w sezonie, a 51 w karierze, czym zrównał się ze wspaniałym osiągnięciem Alaina Prosta. Obaj kierowcy mają w tym momencie po 4 tytuły mistrzowskie i 51 wygranych GP na koncie.

2. Lewis Hamilton
Pole position zdobyte w sobotę wiele go kosztowało. Dawno nie widziałem tak rozemocjonowanego Brytyjczyka. Nieprawdopodobnie zależało mu na kolejnej wygranej z rzędu przed własną publicznością. Tym razem się nie udało, cały trud w walce o pierwsze pole startowe poszedł na marne podczas niedzielnego startu. Hamilton ruszył słabo został wyprzedzony przez Vettela i Bottasa. W 3 zakręcie został uderzony przez Raikkonena, który popełnił błąd i zblokował koła, przez co jego Ferrari wyniosło trochę na zewnętrzną stronę zakrętu. Fin lekko uszkodził przednie skrzydło, a bolid Mercedesa Lewisa obróciło, przez co Brytyjczyk spadł na ostatnie miejsce.

Podłamany Hamilton, wypytywał zespół przez radio o zniszczenia, sugerował uszkodzoną podłogę. Jego przypuszczenia były jednak bezzasadne, został uderzony bowiem w oponę. Wściekły Lewis zaczął szarżę, odrabiał straty w niesamowitym tempie. Na każdym okrążeniu wyprzedzał bolid za bolidem, jego ulubionym miejscem do tych manewrów był zakręt po prostej Hangar. Bolidy z AK zwanej „grupy B” nie miały żadnych szans aby przeciwstawić się pędzącej srebrnej strzale. Prawda jest taka, że bolidy Mercedesa, Ferrari i Red Bulla mają ogromną przewagę nad pozostałymi, to jakby inna kategoria wyścigowa. Po wizycie w boksach, Hamilton odrobił mnóstwo pozycji, znajdując się na szóstym miejscu.

Kilka okrążeń później z uwagi na wypadek Ericssona, na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa. Brytyjczyk podobnie jak Bottas, zostali na torze w przeciwieństwie do kierowców Red Bulla i Ferrari. Hamilton jak zwykle miał pretensję do zespołu o niewłaściwą strategię, narzekał, że na używanych pośrednich oponach nie ma szans na walkę o zwycięstwo. Po zakończeniu obu neutralizacji, mistrz świata był trzeci. Pod koniec rywalizacji wyprzedził swojego partnera z zespołu, borykającego się z bardziej zużytym ogumieniem. Lewis zakończył Grand Prix Wielkiej Brytanii na drugim miejscu! Wynik niesamowity, patrząc na to, który był po 1 okrążeniu.

Mimo wszystko, kierowca ze Stevenage nie mógł odżałować sytuacji z trzeciego zakrętu, był tak wściekły i załamany, ze nie wyszedł nawet do wywiadu w park ferme. Za to zachowanie spadła na niego krytyka z wielu stron, której naprawdę nie rozumiem. To tylko człowiek, nie robot. Targają nim ogromne emocje, ma prawo być rozgoryczony, jest szalenie ambitnym sportowcem, to właśnie dlatego na swoim koncie ma już 65 zwycięstw, 76 PP i 4 tytuły mistrza świata. Dla mnie, to bohater tego wyścigu. Na podium unikał kontaktu wzrokowego z Kimim Raikkonenem. To przez błąd Fina, za który zresztą został ukarany 10 sekundowym postojem, Brytyjczyk stracił szanse na szóste zwycięstwo w Silverstone.

3. Kimi Raikkonen
Mimo kary za uderzenie Hamiltona w 3 zakręcie, Fin zdołał ukończyć GP na najniższym stopniu podium, za co wielkie brawa. Przyznał się do błędu, z pokorą przyjął decyzję sędziów. Podczas pierwszego stintu, miał dużą podsterowność wynikającą z uszkodzenia przedniego skrzydła po kontakcie z Lewisem. Mimo to szybko uporał się z bezbarwnym dziś Danielem Ricciardo. Dużo więcej problemów sprawił mu Max Verstappen, który nie uległ Finowi w pierwszym etapie wyścigu. Prawdziwa, niesamowita walka, zaczęła się po restarcie drugiej neutralizacji, widok wzajemnie wciskających się przed sobą z ogromną prędkością bolidów Ferrari i Red Bulla na wyjściu z bardzo szybkich łuków Maggots i Becketts, robił wrażenie! Niestety w bolidzie Holendra zaczęły pojawiać się problemy, przez co najpierw wpadł w poślizg i wypadł z toru, a następnie wycofał się z wyścigu. Kimi szybko dogonił jeszcze rodaka z Mercedesa i wyprzedził go, odbierając mu trzecią pozycję.

4. Valtteri Bottas
Solidny start, awansował z czwartej na drugą pozycję. Przyzwoite tempo przez praktycznie cały dystans wyścigu, niestety fatalna i niezrozumiała decyzja strategiczna Mercedesa zepsuła mu kolejny wyścig. Przez 90 % dystansu GP, był na drugim lub pierwszym miejscu. Degradacja opon spowodowała spadek Fina na czwarte miejsce. Valtteri robił co mógł, naprawdę bronił się we wspaniały sposób przed atakami Vettela. Wszystko jednak poszło na marne, szkoda. Bardzo nieszczęśliwy sezon dla Bottasa. Ogólnie Finowie mogą czuć się rozgoryczeni. Za nami 10 GP, mamy dwoch kierowców z Finlandii w scisłej czołówce, absolutnym topie. Mimo to, żadnego z zawodników kraju „tysiąca jezior” nie widzieliśmy jeszcze na najwyższym stopniu podium.

5. Daniel Ricciardo
Tak jak napisałem wcześniej bezbarwny występ Australijczyka. Bardzo szybko dał wyprzedzić się Raikkonenowi. Utrzymywał swoją pozycję, był najwolniejszy z pośród topowych 3 zespołów. Skończył piąty, ze względu na problemy partnera z Red Bulla. O ile słabe kwalifikacje można wytłumaczyć problemem z DRS, to podczas wyścigu był po prostu wolniejszy od Holendra. Nie wiem czy chodzi tutaj o złe ustawienia bolidu, na które Daniel narzeka już od kilku GP. A może przyczyny należy szukać zupełnie gdzie indziej?

6. Nico Hulkenberg
The Best of the Rest! Tym razem Niemiec z Renault, wygrywa wyścig klasy B. Bardzo dobry start, uniknął kłopotów. Utrzymywał swoją świetną pozycję do samego końca. Bardzo dobra strategia na 1 pit stop, mimo twardych opon, nie dał wyprzedzić się rywalom ze środka stawki podczas dwóch restartów po okresie neutralizacji. Szóste miejsce w punktach z rzędu na Silverstone! Brawo Nico!

7. Esteban Ocon
Kolejny raz pokonał Sergio Pereza! Mimo tego, że Meksykanin był na podium w Baku, Francuz ze swoimi 25 punktami wyprzedził w klasyfikacji generalnej Checo! Brawo! W Austrii był szósty, teraz miejsce siódme. Naprawdę dobra robota Esteban, oby tak dalej!

8. Fernando Alonso
Ten facet jest niemożliwy! Hiszpan znowu w punktach! Na starcie został zepchnięty przez Kevina Magnussena przez co stracił trochę czasu. Neutralizacja jednak pozwoliła odrobić straty kierowcy McLarena. W samej końcówce poradził sobie jeszcze z Duńczykiem z Haasa i zdobył ważne 4 punkty dla zespołu! Gratulacje!

9. Kevin Magnussen
K-Mag tym razem nie może być zadowolony. Zdobył co prawda dwa punkty, ale startując z siódmej lokaty na pewno liczył na więcej. Na starcie zderzył się z Romainem Grosjeanem, w bolidzie Duńczyka została uszkodzona sekcja boczna, która miała na pewno jakiś wpływ na aerodynamike maszyny. Podczas restartu uległ w bezpośredniej walce Fernando Alonso i zakończył GP Wielkiej Brytanii na 9 miejscu. Mimo wszystko to i tak lepszy wynik, niż w przypadku partnera z zespołu, który rozbił swój bolid na zakręcie Copse podczas zderzenia z Carlosem Sainzem.

10. Pierre Gasly
Patrząc na formę zespołu Toro Rosso, Francuz nie spodziewał się punktowanej pozycji. Wykorzystując problemy i wypadki zawodników przed sobą, zdołał ukończyć wyścig w czołowej dziesiątce. Na 2 okrążenia przed metą, w walce o 1 punkt, agresywnym manewrem, wyprzedził Sergio Pereza. Doszło do kontaktu między zawodnikami, sędziowie jednak nie przyznali żadnych kar.

Ferrari vs Mercedes
Patrząc jakie komplety ogumienia czekają nas w następnych GP, i jakie będą to tory, Scuderia powinna mieć przewagę. Do tego czerwoni bardzo szybko odpowiedzieli na poprawki przywiezione przez Mercedesa na GP Francji i Austrii. Jesteśmy w tym sezonie świadkami niesamowitego wyścigu technologicznego pomiędzy tymi ekipami. W tym momencie sytuacja jest bardzo wyrównana z lekkim wskazaniem na Ferrari. To silnik ekipy z Maranello, jest w tej chwili najlepszą jednostką napędową w stawce Formuły 1, srebrne strzały straciły swój największy atut z poprzednich mistrzowskich sezonów. Walka w końcówce Grand Prix Wielkiej Brytanii pomiędzy bolidami obu zespołów, była rewelacyjna! Obyśmy byli jak najczęściej świadkami tak zażartej rywalizacji w czołówce!

Ocena wyścigu: 8/10