Lewis Hamilton

Z piekła do nieba – to zdanie chyba najlepiej opisuje sytuację Hamiltona sprzed, i po wyścigu o GP Niemiec. Zwycięstwo po starcie z 14 pola! Kto by na to postawił? Takie wyścigi przechodzą do historii motorsportu.

Na półmetku wyścigu, w suchych warunkach, to bolidy Ferrari były najszybsze na torze i wszystko wskazywało na dublet Scuderii. Sytuacja diametrialnie zmieniła sie po 40 okrążeniu, kiedy to w północnej części Hockenheim zaczęło padać. Sebastian i Kimi zostali na swoich zużytych oponach miękkich – stratedzy Ferrari oczekiwali mocnego deszczu i chcieli doczekać wyraźnych warunków pod opony przejściowe czy nawet deszczowe. Niestety dla nich, ulewa nie była na tyle silna, aby dokonać tej zmiany.

Z kolei szefostwo Mercedesa zdecydowało jeszcze przed początkiem opadów na sprowadzenie Lewisa do boksów. W jego bolidzie założono komplet świeżych ultra miękkich opon. Genialna decyzja! W ten sposób Brytyjczyk stał się najszybszym kierowcą na torze, mimo późniejszego deszczu. Nie popełniał błędów, jechał piekielnie szybko, średnio o 2 sekundy szybciej na okrążeniu od swojego głównego rywala. Sebastian Vettel zmagał się ze swoimi bardziej zużytymi oponami typu soft. W końcu doszło do tragedii dla wszystkich fanów Ferrari i niemieckiego kierowcy. Mając 10 sekund przewagi nad drugim Valtterim Bottasem, popełnił mały błąd na wejściu w wolny zakręt Sachs, w sekcji stadionowej. Wypadł z toru i uderzył lekko w bande. To był koniec rywalizacji dla Vettela, koniec marzeń o pierwszym zwycięstwie na Hockenheimring. Ten mały błąd miał kolosalne znaczenie dla wyników tego wyścigu i sytuacji w obu klasyfikacjach mistrzostw Świata. Po 11 wyścigach sezonu to Lewis Hamilton i Mercedes wysunęli się na prowadzenie.

Wzruszony Lewis Hamilton

1.Lewis Hamilton
To na pewno jedno z największych zwycięstw Lewisa Hamiltona. Hockenheim to ewidentnie miejsce, w którym Brytyjczyk lubi się popisać. Genialny tryumf w 2008 roku w barwach McLarena, podium po starcie z końca stawki w roku 2014, no i wreszcie wczorajsza 66 wygrana w karierze po starcie z 14 pola. Ten wyścig to prawdziwy majstersztyk Hamiltona i Mercedesa. Lewis stracił na starcie jedną pozycję, ale szybko zaczął odrabiać straty. Już po 14 okrążeniach był piąty. Tempo na bardzo zużytych softach robiło piorunujące wrażenie! Praktycznie nie odstawał od czołówki, gdzie kierowcy po 1 postoju jechali na świeżym ogumieniu. Brytyjczyk na oponach miękkich wytrzymał ponad 40 okrążeń! Mimo zapowiadanych zbliżających się opadów zjechał po komplet ultra miękkiej mieszanki. Będąc najszybszym kierowcą odrabiał straty w niesamowitym tempie.

Wypadek Vettela spowodował wyjechanie na tor samochodu bezpieczeństwa. Przed restartem Hamilton był na prowadzeniu, drugi Bottas, trzeci Raikkonen i czwarty Max Verstappen. Tuż po ponownym wznowieniu rywalizacji, Bottas wściekle zaczął atakować Hamiltona w zakrętach drugiego sektoru! Lewisowi z wielkim trudem udało się obronić przed Finem. Valtteri musiał zaprzestać walki, gdyż chwilę później usłyszał od głównego inżyniera wyścigowego Mercedesa, żeby utrzymał swoją pozycję. W ten sposób Lewis odjechał reszcie na kilka sekund i dowiózł zwycięstwo do mety.

Co sądzę o tym TO? Szkoda, że Bottas nie dostał szansy walki o wygraną. Fin naprawdę na to zasłużył, ale cóż… Ponad połowa wyścigów za nami i nie oszukujmy się: to Lewis i Sebastian walczą o mistrzostwo Świata. Jeden z nich, po roku 2018, będzie 5-krotnym mistrzem. Wspaniała sprawa, cieszę się, że mogę to obserwować na żywo. Na miejscu Mercedesa, czy też Ferrari (TO przed opadami deszczu na Kimim, Fin przepuścił Niemca prowadząc w wścigu) zrobiłbym to samo. Podczas tak zaciekle wyrównanego sezonu, każdy punkt jest na wagę złota i trzeba wspierać swoich liderów. Dodatkowo bez wtrącenia się szefostwa zespołu, podczas walki partnerów, mogłoby dojść do tego co stało się w Baku między zawodnikami Red Bulla. Jest to niedopuszczalna sytuacja.

2.Valtteri Bottas
Kolejne podium Fina, niestety ciągle jest to jego iższy stopień. Jechał wczoraj solidnym tempem, wyprzedził Kimiego Raikkonena, który został wypchnięty z toru przez Kevina Magnussena. Być może, gdyby zespół pozwolił mu w końcówce na walkę z Lewisem, to miałby na swoim koncie, pierwsze zwycięstwo w tym sezonie? Niestety nie dowiemy się tego, ale drugie miejsce Bottasa, przy pierwszym Hamiltona, dało zespołowi Mercedesa najwyższą możliwą zdobycz punktową, co jest zdecydowanie najważniejsze. Gratulacje dla obu kierowców i całego niemieckiego teamu. Po ogromnym pechu w GP Austrii, przyszedł czas na fantastyczny wynik.

Hamilton & Bottas, podwójne zwycięstwo w GP Niemiec

3.Kimi Raikkonen
Na starcie musiał być niezwykle skoncentrowany, był zaciekle atakowany przez Maxa Verstappena, ale ostatecznie Kimiemu udało się obronić 3 pozycję. Ferrari zdecydowało się na strategię dwóch postojów Fina w przypadku suchego wyścigu. Dzięki temu Raikkonen przez w środkowej części stintu, był zdecydowanie najszybszym zawodnikiem na torze. Po 40 okrążeniu, prowadząc stawkę, musiał przepuścić Sebastiana Vettela, który był rzekomo blokowany przez swojego partnera. Jak się okazało później, ta zamiana nie miała większego znaczenia. Gdy od północnej strony toru zaczęło padać, na torze zapanował istny chaos. Kimi przepychał się z kierowcami Haasa, został wyphcnięty po za tor w końcówce drugiego sektoru. Stracił przez to pozycję na rzecz Bottasa. Po restarcie ponownie obronił się przed atakami Verstappena i dowiózł bepiecznie trzecie miejsce do mety.

Tak się złożyło, że drugi raz w tym sezonie, mieliśmy dwóch kierowców z Finlandii na podium. Wiele nacji może zazdrościć Finom tego, że aż dwóch reprezentantów ich kraju dyspounuje czołowymi bolidami. Dzięki temu często widzimy Fińską flagę na podium Formuły 1. Z drugiej jednak strony, za nami 11 wyścigów. Ani Valtteri, ani tymbardziej Kimi, nie odnieśli nawet jednego zwycięstwa w sezonie. To zdecydowanie, dużo bardziej przygnębiająca statystyka.

4.Max Verstappen
Walczył, robił co mógł, atakował zaciekle Kimiego Raikkonena, jednocześnie zachowując przy tym zdrowy rozsądek. Bolid Red Bulla na tym torze niestety odstawał od Ferrari i Mercedesa. Przy awarii Ricciardo i wypadku Vettela, czwarte miejsce to maksimum co mógł osiągnąć holenderski kierowca.

5.Nico Hulkenberg
Niemiec kolejny raz spisał się najlepiej spośród kierowców środka stawki. Stoczył kilka bardzo ładnych i co najważniejsze, zwycięskich pojedynków z kierowcami Haasa. Podczas chaosu wynikającego z opadów deszczu, zachował zimną krew, omijał większe przygody i dowiózł znakomite piąte miejsce do mety. Zdobywa 10 punktów w swoim domowym GP, brawo!

6.Romain Grosjean
Przegrał co prawda pojedynek z Nico Hulkenbergiem, ale i tak był to zdecydowanie jeden z najlepszych wyścigów tego sezonu, tak bardzo krytykowanego Francuza. Jeszcze na kilka okrążeń przed metą był na 10 miejscu. W swoim ostatnim bardzop szybkim stincie wyprzedził Marcussa Ericssona, Estebana Ocona i rzutem na taśme, na ostatnim okrążeniu wygrał pojedynek z Sergio Perezem o szóstą lokatę! Gratulacje! Bardzo ważne 8 punktów dla Haasa, niestety drugi z kierowców amerykańskiego teamu, wypadł po za czołową dziesiątkę.

7.Sergio Perez
Wreszcie udało mu się zdobyć punkty, ale po za pokonaniem Estebana Ocona nie pokazał nic nadzwyczajnego. Popełnił kilka błędów, w tym jeden większy, gdzie podczas opadów deszczy wpadł w żwirową pułapkę. Meksykaninowi udało się jednak wyjść z tarapatów, i wykorzystując zamieszanie w środkowej części stawki, dojechał na solidnym siódmym miejscu.

8.Esteban Ocon
Francuz zdobył 4 punkty, Force India dzięki temu ma dwóch kierowców w punktowanej 10. Sam kierowca nie może być jednak zadowolony. Przegrał ze swoim partnerem, zarówno w kwalifikacjach jak i wyścigu.

9.Marcus Ericsson
Pierwsze punkty dla Szweda od GP Bahrajnu, gratulacje! Sauber kolejny raz punktuje, ale mogłobyć dużo lepiej, gdyby nie beznadziejna strategia dla Charlesa.

10.Brendon Hartley
Nowozelandczyk mimo najwolniejszego bolidu na tym torze, dowiózł ten jakże ważny jeden punkcik dla swojego zespołu. Wykorzystał zamieszanie spowodowane zmiennymi warunkami atmosferycznymi i ukończył rywalizację na 10 miejscu. Gratulacje.

Jedynymi zespołami, które nie zdobyły punktów w GP Niemiec, były ekipy Williamsa i McLarena. Przykro patrzeć, jak te legendarne teamy nie potrafią uzyskać dobrego wyniku, nawet w takich losowych warunkach.

Ocena wyścigu: 8.5/10