Lewis Hamilton wygrał dramatyczny wyścig w Bahrajnie. Brytyjczyk skorzystał na ogromnym pechu Charlesa – w bolidzie Monakijczyka doszło pod koniec wyścigu do awarii układu hybrydowego. Kierowca Ferrari został wtedy wyprzedzony przez kierowców Mercedesa i wszystko wskazywało na to, że straci podium. Na jego szczęście, z powodu awarii dwóch bolidów Renault, na dwa okrążenia przed metą na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa.

Lewis Hamilton pocieszający Leclerca po wyścigu w Bahrajnie (fot. fia.com)

1. Lewis Hamilton

Brytyjczyk zwyciężył w wyścigu o GP Bahrajnu 2019 w nieprawdopodobnie dramatycznych okolicznościach. Jest to jego 74 zwycięstwo w karierze i trzecie na torze Sakhir.
Start po raz kolejny nie był najlepszy w jego wykonaniu. Podobnie jak w Australii, stracił pozycję na rzecz kolegi z zespołu. Będąc na czwartej pozycji próbował zaatakować trzeciego wówczas Charlesa, ale Monakijczyk zdołał się obronić. Hamilton na 2 okrążeniu wyprzedził Bottasa, wykorzystując jego wcześniejszy błąd w 2 zakręcie. Brytyjczyk na miękkich oponach bardzo zmagał się z przyczepnością swojego bolidu. Dopiero pod koniec wyścigu, gdy założył opony pośrednie, mógł zbliżyć się do Ferrari. Na 37 okrążeniu wykonał pierwszą próbę ataku na Vettelu. Lewis pojechał zbyt szeroko w 4 zakręcie i Niemiec zdołał się obronić. Okrążenie później w tym samym miejscu Hamilton zaatakował z dużo wiekszą prędkością. Vettel nie dość, że przegrał ten pojedynek, to jeszcze popełnił błąd i stracił panowanie nad kierownicą wpadając w poślizg. W ten sposób Lewis awansował na drugą pozycję. Na kilka okrążeń przed metą wyprzedził borykającego się z ogromnymi problemami Leclerca, dzięki czemu wyszedł na prowadzenie, którego nie oddał już do samego końca.

2. Valtteri Bottas

Drugie miejsce Fina dało Mercedesowi kolejny dublet po Australii. Przed stajnią z Brackley dużo pracy. Tylko wielki pech kierowcy Scuderii pozwolił dziś na podwójne zwycięstwo Mercedesowi. W Bahrajnie to Ferrari było najszybsze.
Valtteri miał świetny start! Na 1 okrążeniu wyprzedził Lewisa Hamiltona oraz Charlesa. Niestety na początku drugiego okrążenia popełnił błąd, który natychmiast wykorzystał Leclerc. Chwilę później w 4 zakręcie, Fin przegrał pojedynek z Hamiltonem. Dalsza część wyscigu z perpsektywy kierowcy Mercedesa przebiegała bardzo spokojnie. Wykorzystał pech i błędy kierowców przed sobą, kończąc GP na drugiej pozycji. Dzięki bonusowemu 1 punkcie za najszybsze okrążenie w Australii, Bottas nadal pozostaje liderem mistrzostw świata.

Charles Leclerc
Charles Leclerc (fot. ferrari.com)

3. Charles Leclerc

Co za nieprawdopodobny dramat kierowcy z Monako. Był dziś zdecydowanie najszybszym kierowcą na torze. W swoim drugim starcie w Ferrari zdobył wczoraj swoje pierwsze pole position. Dziś powinien świętować swoje pierwsze zwycięstwo w Formule 1. Niestety motorsport bywa okrutny. Na pocieszenie młodemu kierowcy pozostało miejsce na najniższym stopniu podium.
Start Charlesa nie należał do najlepszych. Już na samym początku stracił dwie pozycje. Mało brakowało, a w 4 zakręcie wyprzedziłby go Lewis Hamilton. Monakijczyk zdołał się jednak obronić i zaczął szybko odrabioać straty. Już na początku drugiego okrążenia wyprzedził Bottasa, który popełnił błąd w 1 zakręcie. Prezentował bardzo szybkie tempo i chwilę później znalazł się tuż za Sebastianem Vettelem. Oznajmił przez team radio, że jest szybszy od Niemca, po czym wyprzedził go w 1 zakręcie! Odzyskać w ten sposób prowadzenie, niesamowita sprawa! Kontrolował ten wyścig, wykonał najszybsze okrążenie, miał już bezpieczną przewagę nad resztą stawki. Niestety na 12 okrążeń przed metą, zgłosił zespołowi problem z silnikiem. W bolidzie Ferrari doszło do awarii układu hybrydowego, przez co Charles jechał na prostych z prędkością zaledwie 250 km/h. Jestem zdruzgotany. Oczy mechaników w boksie Ferrari zalały się łzami. Charles to niewyobrażalny talent, zasłużył dziś na zwycięstwo. W tym ogromnym pechu, było też trochę szczęścia. Na dwa okrążenia przed metą, praktycznie w tym samym czasie doszło do awarii w obu bolidach Renault! Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, który uratował Charlesa przed stratą trzeciej pozycji, gdyż tuż za jego plecami, był Max Verstappen odrabiający po 5 sekund na okrążenie do kierowcy Ferrari.

Kolejny błąd Sebastiana

Jedynym pozytywnym akcentem w tym wyścigu dla Niemca był start. Vettel bardzo dobrze ruszył z miejsca i do 1 zakrętu dojechał jako pierwszy. Prowadzenie zdołał utrzymać tylko przez kilka pierwszych okrążeń, chwilę później musiał uznać wyższość Leclerca. Na 37 okrążeniu rozpoczęła się batalia między Lewisem Hamiltonem, a Sebastianem. Przy pierwszej próbie ataku, kierowcy Scuderii udało się obronić. Na 38 okrążeniu wszystko poszło nie tak. Niemiec został wyprzedzony po zewnętrznej stronie zakrętu. Dodatkowo popełnił błąd i obrócił swój bolid. Deja vu kilku sytuacji z przed roku. Sebastian kolejny raz nie wytrzymał presji. Jeszcze na tym samym okrążeniu Niemiec stracił przednie skrzydło na wskutek ogromnych wibracji w jego samochodzie. Powodem tego była zbyt wielka degradacja opon. Bardzo długa wymiana przedniego spojlera nie pomogła. Vettel stracił mnóstwo czasu, wyjeżdżając z boksów w środku stawki. Zdołał wyprzedzić Lando Norrisa i kierowców Renault. I to by było na tyle. Niemiec ukończył rywalizację na piątym miejscu, po bardzo słabym występie. Był wolniejszy od swojego partnera z zespołu zarówno w kwalifikacjach jak i wyścigu. Nie potrafił obronić swojej pozycji przed Hamiltonem, a do tego popełnił kolejny błąd. Czterokrotny mistrz świata musi się bardzo szybko wziąć w garść. Leclerc jest dla niego ogromnym zagrożeniem.

Lando Norris najlepszy w środku stawki!

Kierowca McLarena ma za sobą fenomenalny wyścig. Wygrane pojedynki z Kimim Raikkonenem, Magnussenem, kierowcami Toro Rosso. Świetna robota! Wykorzystał ogromnego pecha Nico Hulkenberga na 2 okrążenia przed metą i ukończył wyścig na najwyższej możliwej pozycji. Ze wszystkich debiutantów, to właśnie młody Brytyjczyk robi najlepsze wrażenie. Osiem punktów to bardzo dobra wiadomość do dla McLarena. Zespół z Woking zrobił naprawdę duże postępy. Szkoda Carlosa Sainza, który również był bardzo szybki, ale stracił ogromne szanse na bardzo dobry wynik już na samym początku wyścigu. Zaatakował po zewnętrznej Maxa Verstappena, lecz ten nie odpuścił i między kierowcami doszło do kontaktu. Hiszpan uszkodził przednie skrzydło i podłogę, spadając na koniec stawki. Ostatecznie wycofał się z wyścigu.

Warto również wspomnieć o pierwszych punktach Alexandra Albona. Tajlandczyk pojechał bardzo dobry wyścig, w przeciwieństwie do bardziej doświadczonego partnera z Rosji, nie popełnił żadnych błędów. Kierowca Toro Rosso ukończył rywalizację na bardzo dobrym 9 miejscu, świetnie broniąc się pod koniec przed atakami Sergio Pereza.

Nico Hulkenberg
Nico Hulkenberg (fot. www.renault.com)

Katastrofa Renault

Nadal nie wiem co mam o tym myśleć. Co dokładnie się stało? Jak to możliwe? Praktycznie w jednej chwili, na tym samym okrążeniu, z wyścigu wycofali się obaj kierowcy Renault! Co za nieprawdopodobny dramat francuskiej stajni. Na dwa okrążenia przed metą po przejechaniu pierwszego zakrętu, w bolidzie Daniela Ricciardo wszystko się wyłączyło. Jakby kompletnie odcięło całą elektronikę. W Renault Nico Hulkenberga doszło prawdopodobnie do awarii jednostki napędowej. Niesamowite, współczuję zarówno kierowcom jak i wszystkim członkom zespołu. Stracić tyle punktów na dwa okrążenia przed metą. Dwa bolidy wycofują się w tym samym momencie, to chyba jeszcze większy dramat, niż ten Haasa z Melbourne w roku 2018. Co musi czuć Nico Hulkenberg, który był zdecydowanie najszybszym kierowcą tego weekendu nie licząc zawodników ze ścisłej czołówki. W kwalifikacjach nie awanoswał nawet do Q2, ze względu na problemy z ustawieniami trybu silnika. W wyścigu startował z odległej 17 pozycji. Prezentował nieprawdopodobne tempo przez cały wyścig, wykonał mnóstwo manewrów wyprzedzania. Zdołał przebić sie na 6 pozycję, pokonując po ostrej walce w 1 zakręcie Daniela Ricciardo. Na 55 okrążeniu, cały trud walki poszedł na marne. Wielka szkoda.

Robert Kubica & George Russell
George Russell i Robert Kubica (fot. williamsf1.com)

Beznadziejny Williams

Bez niespodzianek jeśli chodzi o zespół z Grove. Bolidy brytyjskiego teamu dojechały na dwóch ostatnich miejscach. George Russell był 15, a Robert Kubica 16. O ile na pośrednich oponach tempo Williamsa nie było kompletną tragedią, to jazda na miękkich była prawdziwym koszmarem. Robert przegrał rywalizację z Brytyjczykiem, choć na początku ich walka była bardzo wyrównana. Podczas pierwszego stintu kierowcy walczyli ze sobą i doszło nawet do kilku wymian pozycji. Później było już tylko gorzej. Bolidy nie są identyczne, z niewiadomych przyczyn mają kompletnie inną charakterystykę aerodynamiczną. FW 42 Roberta jest fatalne. Polak skupiał się na tym, aby najzwyczajniej utrzymać swój bolid na torze. To nieprawodopodobnie frustrująca sytuacja, kiedy nie mozesz nawet walczyć z innymi. Nie jesteś w stanie pokazać swojego potencjału. To bardzo trudna sytuacja dla tak utalentowanych kierowców jakimi są George i Robert. Podczas testów w Bahrajnie, wykorzystywany będzie bolid Kubicy. Oby inżynierowie znaleźli i zrozumieli przyczynę tak słabej przyczepności bolidu Roberta. W przeciwnym razie, jak sam tuż po wyścigu powiedział Polak: „dalsza jazda nie będzie mieć żadnego sensu”

WYNIKI WYŚCIGU O GP BAHRAJNU 2019

GP Bahrajnu 1-10
GP Bahrajnu 11-20