Frustracja Renault po wyścigu o GP Bahrajnu jest całkowicie zrozumiała. W ciągu zaledwie kilku sekund, na 2 okrążenia przed metą, stajnia z Enstone musiała wycofać oba bolidy. To niewyobrażalny cios dla zespołu. Mieli oba samochody w punktach. Najpierw doszło do awarii jednostki napędowej w bolidzie Nico Hulkenberga, który jechał na świetnym szóstym miejscu. Chwilę później, problemy z elektroniką zgłosił będący na dziewiątym miejscu Daniel Ricciardo. W odstępie kilku sekund, Renault straciło przynajmniej 10 punktów.

Nico Hulkenberg
Nico Hulkenberg (fot. www.renaultsport.com)

Njabardziej żal mi Nico Hulkenberga. Wszyscy po GP Bahrajnu skupiają się na niesamowitym występie Leclerka, któremu awaria ERS odebrała pierwsze zwycięstwo w karierze. Oczywiście nie ma się czemu dziwić, ale przez całe to zamieszanie w czołówce, genialny występ Nico został znacznie przysłonięty.
Przypomnijmy, Niemiec startował do tego wyścigu z odległej 17 pozycji, po problemach z ustawieniami kwalifikacyjnymi silnika. Niemiec już po samym starcie GP Bahrajnu odzyskał kilka pozycji. Prezentował genialne tempo wyścigowe, zdecydowanie najlepsze ze środka stawki. Popisał się wieloma pięknymi manewrami wyprzedzania, pokonał w walce na torze swojego lepiej zarabiającego partnera z zespołu. Większość ludzi zdecydowanego faworyta pojedynku zespołowego w Renault, upatrywała właśnie w Danielu Ricciardo. Jak nam pokazuje początek tego sezonu, rzeczywistość jest zupełnie inna. Nico w tym momencie jest najzwyczajniej szybszy od Australijczyka, szczególnie jeśli chodzi o tempo wyścigowe. Daniel musi się jak najszybciej wziąć do pracy, bo wyraźna przegrana z kierowcą nie mającego ani jednego podium w F1, w wyścigowej karierze z pewnością mu nie pomoże. Jestem niezwykle ciekawy dalszego rozwoju sytuacji i końcowego wyniku, tego niezwykle interesującego pojedynku.

Daniel Ricciardo
Daniel Ricciardo (fot. www.reanultsport.com)

To co przydarzyło się na 55 okrążeniu GP Bahrajnu, całkowicie przygnębiło cały zespół. Szczególnie przybici byli pracownicy z Viry, odpowiadający za silniki Renault. Przypomnijmy, ze po zaledwie dwóch weekendach GP, doszło już do awarii trzech jednostek napędowych francuskiej stajni! Zgodnie z zapowiedziami da się zauważyć większą moc silników Renault, ale awaryjność jest niestety ciągle na bardzo wysokim poziomie. Jeśli inżynierowie z Francji nie znajdą odpowiedniego rozwiązania tego problemu, to zespoły Renault i McLarena czeka bardzo trudny sezon.