Europejski klasyk

1 września 2019 roku rozegrana zostanie w Belgii kolejna runda Mistrzostw Świata Formuły 1. Kierowcy będą się ścigać na niezwykle wymagającym i malowniczym torze usytuowanym w Ardenach – Spa Francorchamps. To najdłuższa pętla w całym wyścigowym cyklu i moim zdaniem najpiękniejszy tor świata. Nie byłem jeszcze na GP w Ardenach i niestety nie uda mi się tam być za dwa tygodnie, ale w przyszłym roku nic mnie nie powstrzyma przed pojawieniem się w tym zapierającym dech w piersiach miejscu. Kręta droga, wiele miejsc do wyprzedzania, liczne przewyższenia, no i oczywiście Eau Rouge… jeden z najbardziej fascynujących zakrętów na Ziemi. Kiedyś trzeba było nie lada umiejętności, aby przejechać tę sekcję na pełnym gazie. Współczesne bolidy nie muszą już zwalniać, aby bez trudu pokonać ten fragment toru, nadal jednak mam ciarki na plecach, obserwując pędzące w tym miejscu piękne maszyny Formuły 1.

Belgijska pętla zalicza się do tak zwanej „Wielkiej czwórki”, czyli bardzo starych torów – europejskich klasyków, które używane są od początku istnienia tego fascynującego sportu. Oprócz Spa, zaliczamy do niej: Monze (GP Włoch), Silverstone (GP Wlk. Brytanii) oraz Monte Carlo (GP Monaco). Rywalizacja o GP Belgii na torze w Ardenach odbywa się niemal nieprzerwanie od 1950 roku, co sprawia, że obok Monako to najstarszy wyścig w kalendarzu Formuły 1.

Niesamowite zakręty

Spa jest wręcz ubóstwiane przez kierowców i każdy, kto widział choć jeden wyścig, rozumie dlaczego; to jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy, tor. Środkowy sektor jest naprawdę niesamowity. Znajduje się tu dużo bardzo nietypowych zakrętów, które pokonuje się na pełnym gazie, czego wynikiem są ogromne przeciążenia. Szczególnie w tym roku będą one stanowiły dla kierowców nie lada wyzwanie. To właśnie sprawia, że wytrzymałość fizyczna będzie odgrywała tu jedną z decydujących ról. Kolejną rzeczą przemawiającą za fenomenem tego obiektu jest fakt, iż specyfika toru pozwala na wybranie różnych linii jazdy i różnych podejść. Można wybrać szybkie wejście kosztem wyjścia, albo odwrotnie – poświęcamy wejście w zakręt dla lepszego wyjścia na długą prostą. Aby lepiej to zrozumieć, przeanalizujmy krok po kroku cały tor.

Circuit de Spa– Francorchamps
Długość toru: 7, 004 km
Liczba okrążeń: 44
Pełny dystans: 308, 052 km
Rekord toru: 1:44.503 Jarno Trulli (Toyota) 2009

Tor SPA w Belgii
Tor SPA w Belgii

Okrążenie

Zaczynamy wyścig od zakrętu – bardzo ciasnego na wejściu nawrotu La Source, który przy wyjściu rozszerza się, dzięki czemu kierowca może wybrać różne linie przejazdu. Następnie mamy prostą prowadzącą nas do podjazdu pod słynny, opisany wyżej zakręt Eau Rogue, z którego wyjście z jak największą prędkością ma kluczowe znaczenie, ponieważ wyjeżdżamy na bardzo długą prostą prowadzącą do Les Combes. Tu właśnie znajduje się strefa DRS i z pewnością w zobaczymy tym miejscu wiele manewrów wyprzedzania.

Po mocnym dohamowaniu wjeżdżamy w sekcję łuków za Les Combes sprawiających kierowcom wielką frajdę. Błąd w pierwszym z nich może doprowadzić do straty czasu na kolejnych zakrętach: Malmedy i Rivage. Tuż za nimi zjazd w dół i trafiamy na arcyszybki, niezwykle wymagający, długi zakręt Pouhon – jest naprawdę niesamowity. Następnie pokonujemy sekcję wolniejszych, technicznych, bardzo ważnych zakrętów Fagnes prowadzących nas do przerażająco szybkich łuków Stavelot oraz Blanchimont. Okrążenie kończymy na potężnym dohamowaniu przed szykaną Bus Stop, wyprowadzającą nas na prostą start/meta. Niżej możecie obejrzeć całe okrążenie z perspektywy Lewisa Hamiltona.

Jak na tak fascynujący tor przystało, ma on równie fascynującą historię, a i wydarzenia nadchodzącego GP zapowiadają się niezwykle interesująco – o tym właśnie opowiem w kolejnym wpisie, który ukaże się już niebawem.