Ile wyścigów zobaczymy w sezonie 2020? Pytanie to zadaje sobie w tej chwili każdy fan F1.

F1 2020

Auto Motor und Sport pozyskał informacje na temat prowizorycznego kalendarza Formuły 1 na sezon 2020.

Bardzo dynamiczna sytuacja związana z rozprzestrzenianiem się koronawirusa na świecie, spowodowała odwołanie pierwszych czterech rund tego sezonu. Bardzo podobny los może spotkać kolejne wyścigi, które zostały zaplanowane na maj. Mowa o GP Holandii, Hiszpanii oraz Monako. Prace nad przygotowaniem tego ostatniego, rozpoczęły się już tydzień temu.

Jak informuje nas AMuS, Liberty Media miało ustalić już, że tegoroczny sezon ruszy 7 czerwca na ulicznym torze w Baku. Kalendarz miałby przebiegać bez zmian, aż do GP Wielkiej Brytanii. Po rozegraniu wyścigu na Silverstone, kierowcy musieliby od razu przedostać się do Hiszpanii, a następnie na tor pod Budapesztem. W mojej opinii wyścig w Hiszpanii jest bardzo mało prawdopodobny. Nie wiem co władze Liberty Media mają w głowie. Jeszcze podczas tego lata planują rozgerać rundę mistrzostw świata w kraju, z drugim co do wielkości ogniskiem koronawirusa w Europie. W tym momencie w Hiszpanii, codziennie życie traci średnio 200 osób dziennie.

Kierowcy F1

Na 23 sierpnia planuje się najważniejsze Grand Prix dla fanów Maxa Verstappena. Pierwotnie zaplanowane na 3 maja GP Holandii na torze Zaandvoort, nie zostało jeszcze odwołane, ale szanse na odbycie się tego wyścigu w tym terminie są praktycznie zerowe. Tydzień później najlepsi kierowcy świata przenieśliby się na legendarny tor Spa-Francorchamps w Belgii. Europejską część sezonu władze F1 chcą tradycyjnie zakończyć na Monzy. Wyścig w świątyni prędkości miałby odbyć się 6 września. Trzeba przyznać, że FIA i Liberty Media to szaleni optymiści. Na tą chwilę we Włoszech panuje kompletny chaos. Śmiertelność jest już wyższa niż w najgorszym okresie panowania wirusa w Chinach. Mamy ponad 30 tysięcy zarażonych ludzi, a śmierć poniosło już ponad 2500 osób. To przerażające liczby. Rząd nie radzi sobie z pandemią.
Cała sytuacja może niestety potrwać dużo dłużej, niż miało to miejsce w Chinach.

Ze względów logistycznych nadal nie jesteśmy pewni organizacji GP Wietnamu. Kraj Azji południowo-wschodniej miał zadebiutować w tym roku w Formule 1. Władze F1 wyścig w Hanoi chcą rozegrać przed lub po Grand Prix Japonii. Oznaczałoby to, aż 4 zamorskie GP, co z pewnością byłoby nieprawdopodobnym wyzwaniem dla zespołów F1.

Z uwagi na niezwykle kosztowną i daleką podróż, oraz długie przygotowanie toru ulicznego Albert Park, Australia na pewno wypadnie z tegorocznego kalendarza F1. Odwołanie GP na kilka tygodni przed, mogłoby uratować jeszcze ten wyścig.
Jeśli jednak na deycyzję o odwołaniu poznaliśmy na godzinę przed pierwszym treningiem, wszystko zostało stracone.
Z uwagi na uliczną charakterystykę toru, Monako może podzielić los Australii.
Jeśli władze F1 odwołają wyścig zaplanowany na 24 maja, choć trudno to sobie wyobrazić, czeka nas sezon bez Monako. Wyścig o GP Chin, od którego zaczął się cały obecnie widoczny efekt domina, prawdopodobnie nie wróci do kalendarza na ten rok.

Monako

Ostatni wyścig sezonu w Abu Dhabi ma być przełożony na 6 grudnia. W pierwotnym terminie tego wyścigu, miałoby być rozegrane GP Bahrajnu przełożone z marca. Władze sportu chcą od czerwca, w tym czasie rozegrać od 18 do 19 wyścigów. Oznacza to brak tradycyjnej już przerwy wakacyjnej dla zespołów w środku lata. Zespoły Formuły 1 czeka wielkie wyzwanie.