Wyścig o GP Azerbejdżanu został przełożony. Niestety uliczny tor w Baku również nie otworzy nam tegorocznego sezonu Formuły 1.

W obecnej sytuacji możemy rozpoczęcia sezonu 2020 najwcześniej możemy spodziewać się 14 czerwca w Montrealu. Patrząc jednak na to, jak szybko pandemia koronawirusa rozprzestrzenia się w Ameryce Północnej, wyścig w Kanadzie również nie jest niczym pewnym. Pójdę o krok dalej. Jeżeli pandemia COVID-19 nie zostanie szybko opanowana, sezonu Formuły 1 w tym roku może w ogóle nie być. Przypomnijmy, aby sezon został zaliczony do mistrzostw świata, musimy rozegrać minimum 8 wyścigów na trzech kontynentach. Na każdym torze musimy zobaczyć minimum 16 bolidów, aby wyścig był zaliczony jako runda mistrzostw świata.

Wracając do GP Azerbejdżanu mamy nadzieje, że jeśli sezon 2020 uda się w końcu rozpocząć, władze F1 znajdą miejsce w kalendarzu dla Baku. Organizacja samego wydarzenia stoi na bardzo wysokim poziomie. Kibicom duzo łatwiej spotkać się z kierowcami czy członkami zespołów, niz ma to choćby miejsce w niezwykle zatłoczonych Węgrzech. Strefa fan zone jest ogromna i pełna atrakcji, bijąca na głowę europejskie imprezy. Uliczna pętla toru w stolicy Azerbejdżanu jest bardzo ekscytująca, a widok przejeżdzających bolidów w ciasnej sekcji zakrętów 9 i 10 robi ogromne wrażenie. Bedąc na miejscu podczas GP Azerbejdżanu 2019, byliśmy zachwyceni. Piękne i zadbane miasto, przemili i pomocni ludzie oraz ogromne emocje na torze. Jadąc do tego mało znanego przez większość osób państwa, zostaliśmy kompletnie zaskoczeni w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Na ten moment w Azerbejdżanie zmarła jedna osoba. Stwierdzono 65 przypadków zachorowania na COVID-19. Jeśli tylko sytuacja ulegnie poprawie, organizatorzy Grand Prix Azerbejdżanu mają nadzieję na orzegranie wyścigu w późniejszym terminie.